Recenzja EM Nail
Uwaga! Nadeszła ta chwila w której Oliwia dodaje swój pierwszy post na blogu. ☺️
Witam Was wszystkich bardzo serdecznie i zapraszam na moją pierwszą, lecz obiektywną opinie o EM Nail.
Okay, osoby które mnie znają wiedzą, że nie lubię być taka jak inni, wiec też gdy postanowiłam kupić swój pierwszy zestaw, szukałam nieco mniej znanej firmy. Nie chciałam kupować zestawów od Semilac oraz Neo Nail, bo wiem, że są one dobre i sprawdzone. Dziwne? Czy ja wiem.
Chciałam przetestować coś, czego nie ma żaden z moich znajomych, dlatego zdecydowałam się na markę EM Nail.
Chciałam przetestować coś, czego nie ma żaden z moich znajomych, dlatego zdecydowałam się na markę EM Nail.
Zaczynajmy recenzje!
Zamówienie złożyłam w piątek rano i jak piszą na ich stronie, powinno było one zostać skompletowane w ten sam dzień, a przesyłka miała dojść w przeciągu 1-3 dni. Z moim zamówieniem tak się nie stało, dostałam maila w środę, że dopiero kompletują moje zamówienie a z moich obliczeń w ten dzień powinnam już dostać przesyłkę. Być może mieli dużo zamówień, sama nie wiem. Nie wnikam. Przesyłka doszła do mnie w piątek, wiec tydzień po złożeniu zamówienia.
No nic, ważne, że doszła cała.
No nic, ważne, że doszła cała.
Paczuszka, przyszła do mnie ładnie i szczelnie zapakowana. W środku znajdowała się podkładka, którą wybrałam jako gratis to zamówienia (hehe, typowa Grażyna), standardowe broszurki informacyjne, startowy zestaw hybrydowy i różne drobiazgi które dołożyłam sobie do zamówienia.
Właściwie kupiłam ten zestaw ze względu na promocje która go obejmowała, -50%. Pomyślałam więc: "Biorę Cię", bo why not. Trzeba próbować w życiu nowych rzeczy.
Właściwie kupiłam ten zestaw ze względu na promocje która go obejmowała, -50%. Pomyślałam więc: "Biorę Cię", bo why not. Trzeba próbować w życiu nowych rzeczy.
Sam zestaw startowy wyniósł mnie zatem po obniżce 49,90zł, więc tak na easy.
Na stronie EM Nail, obecnie jest dużo promocji, więc jako, że jestem osobą która uwielbia świecidełka dokupiłam sobie kilka pyłków i brokatów. I love this.
Idźmy dalej.
W zestawie startowym, który zamówiłam znajdowały się:
- lampa UV 36W
- 1x lakier hybrydowy w wybranym przez siebie kolorze
- lakier hybrydowy base & finish
- pilnik banan i prosty
- blok polerski
- 2x patyczek
- cleaner
- aceton
- primer
- oliwka do paznokci i skórek
- 50x waciki bezpyłowe
Lampa.
Hmm.. Jest okay, 36W, więc takie minimum jakie powinno się kupić. Prosta w obsłudze, utwardza lakiery, cóż więcej mówić. Wykonuje swoje zadanie na poziomie dobrym.
Na stronie mamy do wyboru cztery warianty kolorystyczne: biały, fioletowy, różowy oraz czerwony.
Pewnie zastanawiacie się dlaczego nie wzięłam różowej? Otóż dlatego, że nie lubię być przewidywalna. Postawiłam na klasykę, dlatego też biała trafiła do mnie.
Chcąc zostać przy tej klasyce do zestawu wybrałam kolor czerwony o numerze 25. On akurat sprawdził się u mnie idealnie! Krycie super, kolor super, brak zastrzeżeń. Polecam!
A co do reszty lakierów, nie jest źle. Jest dobrze, ale bez rewelacji i efektu "wow". Mają za to bardzo ładne buteleczki, trzeba to przyznać.
Trochę dziwne dla mnie jest to, że w zestawie basa i top był jako jeden produkt. Przyzwyczajona jestem do dwóch osobnych produktów, ale to zawsze można dokupić, nie ma problemu.
Primer natomiast bardzo dobrze zachowuje się na płytce paznokcia. Wystarczy ok. 1 min i można już nakładać baze. Zostawia on lekko lepką powierzchnię na sobie ale nie jest ona jego minusem.
Oliwka, która znajduje się w zestawie ma bardzo przyjemny zapach i dobrze nawilża skórki. Więc wykonuje swoje zadanie.
Mam lekkie zastrzeżenia do acetonu i cleanera. Ich zapach jest mocny i nieprzyjemny. Spotkałam się z ładnie pachnącymi, no ale cóż. Za tą cenę nie będę wybitnie wymagająca. Działają, to najważniejsze.
Oczywiście nie byłabym sobą, gdym nie napisała coś o pyłkach i brokatach, które sobie domówiłam.
Zacznijmy od tego co już przetestowałam, mianowicie o Chameleon Effect nr 4.
Zacznijmy od tego co już przetestowałam, mianowicie o Chameleon Effect nr 4.
Jest to czerwony pyłek który miał się mienić na różowo-fioletowo. No nie mogę powiedzieć, że się nie mieni, bo się mieni ale nie tak jak tego oczekiwałam.
Kolejnym pyłkiem który trafił w moje łapki jest Effect Holo.
God dammit! Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Więc nie mówcie, że taka miłość nie istnieje. ☺️
Ostatnim zaś pyłkiem który zostaje mi do przetestowania jest niebieski Effect syrenki. Ten efekt zna już chyba każda dziewczyna. Mam nadzieję, że mi się sprawdzi. Na pewno dam Wam znać na moim Instagramie na którego oczywiście zapraszam ( w0zniak_beauty ).
Cóż ja mogę Wam więcej powiedzieć, na pewno to, że gdyby któraś z Was byłaby chętna na taki zestaw to promocja nadal trwa, wystarczy, że klikniecie tutaj i od razu Was przeniesie na ich stronę.
( Nie musicie dziękować ☺️)
( Nie musicie dziękować ☺️)
Wiecie co Wam powiem? Nie żałuję, że kupiłam ten zestaw. Jest on w porządku, adekwatny do bardzo przystępnej ceny. Polecam każdej osobie, która chce zacząć swoją przygodę z hybrydami a nie chce od razu rzucać się na lampy za ponad 100zł. Na dobry początek ten zestaw jest idealny.
Tak już na koniec, bardzo dziękuję każdej osobie z osobna za przeczytanie. Byłoby fajnie gdyby mój pomysł z blogowaniem się powiódł, trzymajcie za mnie mocno kciuki! ☺️
Zapraszam Was serdecznie na mojego Instagrama, tego związanego z beauty jak i tego prywatnego. Jestem tam praktycznie 24h\7, więc wpadajcie po nowości.
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo serdecznie i do następnego!
Bardzo fajnie wszystko opisane. Jestem z ciebie dumna Oliwko. :D
OdpowiedzUsuńStyl pisania trochę młodzieżowy choć może to ja po prostu jestem już troszkę "przestarzała"? ��
OdpowiedzUsuńCzyta się luźno, tekst zrozumiały, plus za szatę graficzną ��
Tekst na plus, wielu kolejnych ciekawych tematów życzę ��
Oddaj nam Fabiana
OdpowiedzUsuń